Na jednym z copywriterskich blogów trafiłem na ciekawą notkę:
"Najlepszym copywriterem jest ten, który za pomocą słów sprzeda puste pudełko. Sprzedając, jednocześnie pozwoli swojemu klientowi uwierzyć, że zawartość pudełka zmieni jego życie na lepsze."
Generalnie można powiedzieć, że jest to dobre "poetyckie" określenie tego, czym się zajmuje copywriter perswazyjny. Taki fachowiec potrafi słowami czynić cuda, nakłaniając "czytelników" do zakupu produktu czy usługi.
Jeśli jednak weźmiemy te słowa nieco bardziej na serio - czy nie jest to już nieuczciwość, oszustwo, naciągactwo? Sprzedawać komuś puste pudełko i wmawiać mu, że to co jest w środku, czyli nic (poza powietrzem) zmieni jego życie na lepsze... W sumie może i zmieni, bo już następnym razem nie da się sfrajerzyć i nie kupi kota w worku. Znaczy się "nie kupi powietrza w pudełku".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz